Mów otwarcie o swoich potrzebach

Wczoraj uczestniczyłem w pewnym seminarium. Nie mogłem się nadziwić, co usłyszałem.

 

Mianowicie uczestnicy podzielili się na 2 grupy. Tych, którzy uważali, że należy informować rozmówcę o swoich potrzebach i tych, którzy uważali odwrotnie.

 

Oczywiście zwolennicy pierwszej grupy mieli rację. Ciekawe są jednak argumenty „drugich”:

-Nie powinno się mówić otwarcie o swoich potrzebach, gdyż możemy zostać wykorzystani.

-Jeśli powiem rozmówcy, czego tak naprawdę mi potrzeba, to ułatwię mu wygraną.

-Trzeba być czujnym, bo inaczej można zostać wykorzystanym.

 

Pamiętajmy – negocjacje to przede wszystkim proces, który służy dochodzeniu do porozumienia. A jak możemy do niego dojść nie informując drugiej strony o swoich potrzebach?

 

Negocjacje to przede wszystkim komunikacja. Komunikacja, która opiera się na specyficznych zasadach, ale nadal komunikacja. Komunikacja tego, na czym nam zależy i jakie są nasze potrzeby. Komunikacja na czym zależy nam najbardziej, a co możemy oddać za mniej ważne rzeczy.

 

Ostatnio miałem dużo przygód z informatykami. Paru z nich zawiodło „na całej linii”. Dlatego nowemu byłbym w stanie zapłacić bardzo konkretne pieniądze, byleby tylko nie mieć więcej problemów i nie tracić długich godzin na walkę z tymi ludźmi.

 

Informatyk, z którego usług teraz korzystam, uważnie mnie wysłuchał i powiedział, że rozwiąże moje problemy. Dlatego wybrałem właśnie jego. Płacę dobre pieniądze (na tym najbardziej mu zależało), a w zamian mam święty spokój, dobrze wykonywane usługi i PROBLEM Z GŁOWY. Właśnie za to ja byłem w stanie zapłacić (dla mnie najważniejszy był święty spokój).

 

Wystarczyło, że obaj zakomunikowaliśmy swoje potrzeby i obaj jesteśmy zadowoleni.

 

 

Czemu zatem w naszym społeczeństwie pokutuje mit, że należy ukrywać swoje stanowisko, aby „ugrać” więcej? To jakaś wyraźnie spiskowa teoria sięgająca jeszcze zapewne czasów PRL-u i zakładająca, że każdy chce nas oszukać.

 

Osobiście nie jestem zwolennikiem klasycznej teorii win-win, gdyż takie podejście uważam za totalną utopię.

 

To tak, jakbyś obrabował razem z przypadkowym przechodniem bank i powiedział: „Dzielimy kasę na pół. Ale teraz nie chce mi się dźwigać pieniędzy. Weź wszystkie i za pół roku spotkamy się na Moście Karola w Pradze. Oddasz mi moją połowę.” Oczywiste jest, że druga strona tego nie zrobi, bo niby dlaczego?

 

Każdy zawsze będzie się starał ugrać jak najwięcej (w długim okresie) i jest to naturalne, a wręcz na tym opiera się przedsiębiorczość – ludzie akumulują kapitał.

 

Ale jak już ugram swoje, czemu mam nie dać zarobić Tobie? Bardzo chętnie to zrobię, bo lubię ludzi, a poza tym może mi się kiedyś odwdzięczysz…

 

Słowem, jeśli załatwię najważniejszą dla mnie sprawę, jestem w stanie ustąpić przy najważniejszej dla Ciebie kwestii.

 

Pamiętaj tylko nigdy nic za nic! Nie ustępuj w mojej sprawie, zanim nie ustalisz, czy uda Ci się załatwić swoją.

 

 

Wracając do otwartego informowania o potrzebach. Wyobraź sobie, że jesteś małym dzieckiem. Chcesz loda.

 

Co robisz?

 

Możesz powiedzieć: „Mamo, byłem dzisiaj grzeczny. Kupisz mi loda?” W 90% wypadków mama powie: „Którego chcesz?” i sięgnie po portfel.

 

Jeśli tak się nie stanie możesz zagrozić, że zaczniesz walić głową w ścianę. Jeśli znów się nie zgodzi, zacznij walić – wtedy zgodzi się na pewno.

 

Ale UWAGA!

Co by było, gdybyś po prostu podszedł do ściany i zaczął w nią walić głową, nie mówiąc mamie o co Ci chodzi?

Nie osiągnąłbyś nic, bo Twoja mama raczej nie jest wróżką i wróżyć z fusów nie potrafi… Co najwyżej wysłaliby Cię na badania.

 

 

Tak więc: aby dostać to, czego chcesz, musisz to wypowiedzieć!

Tags: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

One Response to “Mów otwarcie o swoich potrzebach”

  1. Bukmacher Says:

    Ciekawy post, dodalem twoj blog do ulubionych, bede tu teraz wpadal czesciej, pozdrawiam

Leave a Reply