Posts Tagged ‘Jak nie negocjować?’

„Pomóż mi to zewaluować” (ocenić wartość)

Monday, April 28th, 2008

To kolejny „magiczny zwrot”, który otwiera wiele zamkniętych wcześniej drzwi.

 

 

Szczególnie pomocna technika podczas zakupu trudnych do wyceny produktów lub usług. Stosowałem tą technikę, gdy pracowałem w jednym z polskich operatorów komórkowych. Kupowałem podzespoły i części oraz całe stacje bazowe i przekaźniki. Tu nie było jeszcze tak wielkiego problemu, gdyż był cennik i oraz podobne urządzenia były już kupowane.

 

Największy problem występował przy ocenie wartości software’u. „Chcecie 120.000 Euro? Dobrze, ale powiedzcie skąd wzięła się ta cena. Pomóżcie mi to zewaluować.”

 

Innymi słowy musisz poprosić partnera, aby wyjaśnił Ci czemu cena jest taka, a nie inna. Będzie mu wtedy głupio wciskać Ci „ciemnotę”, gdyż będzie się bał, że jego karty zostaną odkryte. Zresztą może, gdy sam przeanalizuje koszty, dojdzie do tego, że rzeczywiści cena jest zbyt wysoka.

 

Partner powinien Ci wyjaśnić, że z tym i z tym jest tyle i tyle roboty, potrzeba na to tyle i x godzin pracy y programistów na urządzeniach typu z.

 

Kolejną zaletą tego rozwiązania jest to, że wiesz dokładnie jak przebiega „proces produkcyjny”  i sam możesz zaproponować jakieś jego usprawnienie czy wpaść na inny ciekawy pomysł. Możecie np. outsource’ować część pracy.

„Co by się stało, gdyby…?”

Monday, April 28th, 2008

Jest to najbardziej potrzebne pytanie, aby zostać dobrym negocjatorem. Możesz oczywiście nie używać tego zwrotu i być „negatorem”, „upieraczem”, „oddawaczem” czy „krzykaczem”, ale nigdy „negocjatorem”.

 

 

Dobry negocjator zawsze mówi:

„Twoja propozycja jest bardzo ciekawa. Co by się stało, gdybyśmy jeszcze ją zmodyfikowali. Co by było gdybym zgodził się na Wasze warunki, ale Wy zapłacicie za wysyłkę towaru?”,

„Mówicie, że takie są obwarowania Banku Centralnego. A co by się stało, gdyby Bank Centralny się na to zgodził?” (ustawodawca uchwalił ustawę, więc w szczególnych przypadkach może ją zmienić),

„Acha – nie możecie sobie pozwolić na zmniejszenie ceny, gdyż boicie się zmian kursu Euro. Dobrze – umówmy się więc na Waszą cenę, ale jeśli Euro nie wzrośnie o więcej niż 0,05 to oddacie nam tą różnicę” (a co by było gdyby kurs nie wzrósł?).

 

Negocjacje płacowe według Pracuj.pl

Wednesday, March 26th, 2008

 

 

 

Oto bardzo dobra prezentacja, jaką znalazłem w internecie, autorstwa Pracuj.pl:

http://www.pracuj.pl/student-negocjacje.htm                                                                                                                                               

 

Pożyteczne informacje znajdziecie też tu:                                      

http://www.pracuj.pl/kariera-negocjacje.htm 

Negocjacje to gra

Wednesday, March 26th, 2008

 

Traktuj negocjacje jako grę strategiczną. Tak, to jest gra! Gra z nieskończoną ilością zmiennych, z nieskończoną ilością możliwości i nieskończoną ilością rozwiązań.

 

Właśnie dlatego negocjowanie jest takie ciekawe. Nigdy nie ma identycznych negocjacji czy identycznego problemu do rozwiązania.

 

 

Ale wróćmy do tematu. Co należy zrobić, aby wygrać tą grę?

 

Przede wszystkim pamiętaj, że to gra. Ty masz swoje karty, przeciwnik swoje. I piękne jest tu to, że on nie zna Twoich kart, a Ty jego. Do dyspozycji macie całą talię, a Ty musisz wysondować, czy on ma same dwójki czy asy!

 

Tak więc – okryj karty przeciwnika, a swoje pozostaw w tajemnicy.

(more…)

Potęga informacji w negocjacjach

Thursday, March 20th, 2008

Chyba nie muszę Ci tłumaczyć, ile w dzisiejszym świecie znaczy wiedza i informacja. W końcu sami nazywamy siebie społeczeństwem informacyjnym.

 

Tak na prawdę to, jaką masz wiedzę na jakiś temat może zmienić Twoją sytuację o 180 stopni. Dobry negocjator zawsze o tym pamięta.

 

 

Ostatnio brałem udział w ciekawych negocjacjach.

 

Znajomy chciał kupić pewną nieruchomość na Bielanach. Niesamowicie mu pasowała, gdyż chciał tam urządzić lokal. Zastanawiał się jak przekonać obecnego właściciela do sprzedania mu lokalu. Wymyślił, że zaproponuje mu taką cenę, żeby tamten się zgodził.

(more…)

Zawsze ustal swoje granice zanim przystąpisz do negocjacji

Thursday, March 20th, 2008

Na każde negocjacje wytrawny negocjator idzie z gotowym planem.

 

Taktyka „co będzie, to będzie” bywa dobra w związkach, ale nigdy, gdy chodzi o pieniądze.

 

Zawsze przed negocjacjami powinieneś znać swoje granice, gdyż tylko przed negocjacjami jesteś w stanie trzeźwo ocenić sytuację. Później w grę wchodzą zaangażowanie, emocje.

 

Im dłużej prowadzisz negocjacje, tym bardziej jesteś przywiązany do faktu, że musisz zawrzeć porozumienie. Zresztą sam możesz z tego korzystać, przeciągając negocjacje, aby zmusić drugą stronę do ustępstw.

 

Działa tu zasada zaangażowania. Ponieważ poczyniłeś już duże inwestycje (Twój czas), nie chcesz rezygnować. Tak już jesteśmy skonstruowani, że zamiast przestać coś robić, brniemy dalej.

(more…)

Oddawaj tylko “coś za coś” - nigdy nic za darmo!

Wednesday, March 12th, 2008


Jedną z podstawowych zasad w negocjacjach jest to, że NIE WOLNO Ci oddawać nic za nic.

 

Zawsze, ale to zawsze robiąc ustępstwo, powinieneś spytać, co otrzymasz w zamian. Musisz o tym pamiętać, bo inaczej Cię zjedzą. Wiele (nawet drobnych) ustępstw naprawdę robi różnicę.

 

Boisz się, że będziesz źle postrzegany? Niesłusznie. Powiedz tylko tak: “bardzo chętnie zgodzimy się na niższą stawkę, ale czy Wy skrócicie czas dostawy o 2 dni?”.

 

Kolejnym powodem, dla którego nie wolno Ci nic oddać za darmo jest to, że wartość przysługi spada po jej wykonaniu.

(more…)

Potęga legalności

Sunday, March 9th, 2008


Mam dla Ciebie radę - nigdynie dawaj się zbyć argumentem w stylu “w naszej firmie płace nigdy nie przekaraczają x”, “szef nigdy się na to nie zgodzi”, “nasi prawnicy nie zaakceptują żadnych zmian w tej umowie”, “proszę spojrzeć - nie mogę obniżyć ceny, bo taki mamy cennik”, “główna księgowa na pewno się na to nie zgodzi”, “nic nie mogę zrobić bo takie są procedury”. Czy naprawdę uważasz, że nic się nie da zrobić? Czy ceny ustaliły się same, cenniki wydrukowały, a księgowa rzeczywiście się nie zgodziła? Nie sądzę. Pracownik firmy z którą pertraktujesz to nie Mojżesz na górze Synaj, a cennik to nie “Dziesięć przykazań”. Słowem płace mogą przekraczać x (wystarczy przekonać szefa), szef może się zgodzić, bo pewnie nawet nie wie, że “się nie zgodzi”, prawników i księgowej też pewnie nikt nie pytał o zdanie, cennik sam się nie wydrukował a procedury same się nie ustaliły, więc pewnie jest ktoś, kto za tym wszystkim stoi. 

Nigdy nie przyjmuj pierwszej oferty

Thursday, December 20th, 2007

Nigdy nie przyjmuj pierwszej oferty. NIGDY! NIDGY! NIGDY!

 

Nawet, jeśli jesteś pewien, że więcej nie jesteś w stanie wynegocjować, zawsze próbuj udoskonalić pierwszą ofertę.

 

Jeśli nie spróbujesz, strzelisz sobie samobója. Pomyśl, jak czułeś się, gdy próbowałeś sprzedać swój stary samochód.

(more…)

Nigdy pierwszy nie podawaj oferty

Thursday, December 20th, 2007

Nigdy, ale to nigdy pierwszy nie podawaj oferty.

Rób to tylko wtedy, kiedy naprawdę musisz.

 

Czasem zanim rozpoczniemy negocjacje, negocjujemy, kto poda pierwszą ofertę. To naprawdę ważne, gdyż pierwszy musi pokazać część swoich kart, a Twoje nadal są zasłonięte.

 

Jeśli podasz pierwszy swoją ofertę, jesteś o krok do tyłu.

Wyobraź sobie taką sytuację: chcesz kupić dom i przychodzisz porozmawiać o cenie. Sprzedający pyta, ile jesteś gotów 

(more…)